PORADY

Wypadek przy pracy

przykłady zachowań

Wypadek przy pracyZgodnie z obowiązującymi przepisami, w sytuacji zaistnienia w zakładzie pracy wypadku, w którym osoba poszkodowana doznaje obrażeń ciała, przeprowadzane jest postępowanie mające na celu wyjaśnienie jego przyczyn i okoliczności. Po jego zakończeniu, tzw. zespół powypadkowy, w skład którego wchodzi obligatoryjnie specjalista BHP, sporządza protokół, w którym przedstawia dokonane ustalenia.

Zespół powypadkowy działa w sposób obiektywny, staranny i rzetelny. Owoc jego wysiłku – protokół ustalenia przyczyn i okoliczności wypadku przy pracy – jest dokumentem w 100% zgodnym ze stanem faktycznym, który miał miejsce przed, w trakcie i po wypadku. Tak musi być, bowiem protokół ten służy nie tylko celom statystycznym czy prewencyjnym (wyciągnięciu wniosków pozwalających zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości), ale też od jego treści zależy, czy poszkodowany pracownik otrzyma odszkodowanie z ZUS oraz świadczenia wynikające z przepisów o odpowiedzialności cywilnej.

*****

Tyle teoria. A jak wygląda praktyka? Poniżej przedstawione jest kilka przykładów, zestawiających opis zdarzenia w protokole powypadkowym z tym, co wydarzyło się naprawdę: upadek z krzesła w pracy

- „pan X wracając z pracy do domu, w wyniku nieuwagi potknął się” – owszem, potknął się, ale nie w drodze do domu, tylko w czasie pracy, i nie w wyniku nieuwagi, ale na oblodzonych schodach;

- „poszkodowany postanowił obrobić pręt na nie przeznaczonej do tego szlifierce” – rzeczywiście obrabiał pręt i rzeczywiście szlifierka nie była do tego przeznaczona, jedyna różnica, że nie wpadł sam na ten pomysł, ale wykonał polecenie przełożonego;

- „przyczyną zdarzenia był nadmierny pośpiech pracownika” – pośpiech owszem, tylko nie pracownika, ale właściciela firmy, który próbował nadgonić zaległości na placu budowy, zmuszając podwładnych do pracy po ciemku i w nadmiernym tempie;

- „Y idąc postawił źle stopę, w wyniku czego doszło do upadku” – wszystko się zgadza, z tym zastrzeżeniem, że pominięto przyczynę złego postawienia stopy, którą to przyczyną był brak płytki chodnikowej;

- „nie założył rękawic ochronnych” – bo mu ich nikt nigdy nie dał ani nawet nie powiedział, że powinien takie mieć;

- „mimo kilkukrotnych poleceń kierownika budowy, nie zabezpieczył wykopu” [który następnie zawalił się, grzebiąc poszkodowanego]

– kierownika budowy nie było nigdy na placu robót (jego udział pracach ograniczał się do cotygodniowego przystawiania pieczątki i składania podpisu na odpowiednich dokumentach), poszkodowany nie był odpowiedzialny za zabezpieczenie wykopu, nie otrzymał w tym celu szalunków, a prawdziwą przyczyną zdarzenia było to, że inny operator koparki podjechał zbyt blisko ściany wykopu, doprowadzając do przeciążenia i osunięcia się ziemi.

*****

potknięcie w pracyPodawanie w treści protokołu ewidentnej nieprawdy zazwyczaj podyktowane jest chęcią ochrony przez pracodawcę swoich interesów. Stwierdzenie, że do wypadku doszło (jak dzieje się to zazwyczaj) z powodu ewidentnych zaniedbań na polu organizacji pracy czy BHP wiąże się z nieprzyjemnymi dla pracodawcy konsekwencjami – od grzywny nałożonej przez Państwową Inspekcję Pracy, po odpowiedzialność karną. Z tego powodu nagminne jest „podsuwanie” pracownikom bezpośrednio po wypadku protokołów, których treść jest niezgodna ze stanem faktycznym, „wybielających” pracodawcę i zrzucających całą winę za wypadek na samego poszkodowanego.

Pracownicy najczęściej niestety podpisują takie protokoły. Pytani, dlaczego to zrobili, podają zwykle podobne powody: „nie chciałem robić nikomu problemów”, „BHP-owiec prosił, żeby tak wpisać, żeby nie było nieprzyjemności”, „szef powiedział, że inaczej to będą się go czepiać, a on mi i tak to wynagrodzi”, „ale czy to ma jakieś znaczenie, napisali chyba tak żeby było dobrze”, „bałem się, że jak nie podpiszę to mnie zwolnią z pracy”, etc.

*****

Jaka „nagroda” spotyka pracownika za wzięcie na siebie winy za wypadek? W najlepszym przypadku, traci „jedynie” prawo do uzyskania odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy wypłacanego przez ZUS oraz wszelkich świadczeń z tytułu odpowiedzialności cywilnej pracodawcy. W najgorszym, jeżeli doznał naprawdę poważnych obrażeń, pozbawiających go zdolności do pracy, po zakończeniu okresu w którym jest uprawniony do zasiłku chorobowego i świadczenia rehabilitacyjnego zostaje zwolniony i pozostaje jedynie z niewielką rentą lub, jeśli nie miał wymaganego stażu pracy, całkiem bez środków do życia.poślizgnięcie się w pracy

Dlatego tak bardzo ważne jest, aby czuwać nad biegiem postępowania powypadkowego i nie dopuścić, aby wieńczący je protokół zawierał ustalenia niezgodne z rzeczywistością, obciążające Poszkodowanego. Czasem warto już na tym etapie skorzystać z pomocy prawnej, szczególnie jeżeli daje się zauważyć, że pracodawca dąży do odsunięcia od siebie odpowiedzialności lub próbuje wywierać nacisk na poszkodowanego (np. grożąc rozwiązaniem umowy).

Trzeba pamiętać, że zazwyczaj jakiekolwiek profity, które pracodawca może obiecać w zamian za podpisanie korzystnego dla siebie protokołu, są daleko mniejsze od świadczeń, które przysługują pracownikowi z ZUS i na podstawie przepisów praca cywilnego. Nie należy też obawiać się, że „ktoś może ponieść przecież koszty” – pracodawca najczęściej może jedynie stracić zniżkę na składce ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, a poszkodowany pracownik może jednym nierozsądnie złożonym podpisem pozbawić się wielu tysięcy złotych zadośćuczynienia i dożywotniej renty.

Tymoteusz Krężel

PORADY