PORADY

Zanim podpiszesz ugodę

ugodaZakłady ubezpieczeń często dążą do jak najszybszego zawarcia z poszkodowanym tzw. ugody, czyli umowy na mocy której ubezpieczyciel wypłaca określoną kwotę, a poszkodowany przyjmuje ją jako pełne zaspokojenie swoich roszczeń i zrzeka się dochodzenia w przyszłości jakichkolwiek dalszych świadczeń.

Takie rozwiązanie może być korzystne dla poszkodowanego, ponieważ zazwyczaj może dzięki temu liczyć na kwotę większą niż otrzymałby od ubezpieczyciela w „normalnej” drodze, czyli w tzw. uznaniu.

Jednakże, firmy ubezpieczeniowe nagminnie oferują w ugodzie zaniżone kwoty, nijak mające się do tego co poszkodowany faktycznie powinien otrzymać, mając na względzie rozmiar poniesionej krzywdy, doznane obrażenia ciała, długotrwałość leczenia, poniesione koszty, utracone dochody etc.

Dlatego nie powinno się przyjmować pierwszej propozycji ubezpieczyciela, niezależnie od tego, jak bardzo by jej nie zachwalał i ile razy nie użyłby sformułowań typu „ostateczna kwota”, „bardzo dobra oferta”, „więcej pan/pani nie dostanie etc”. Zawsze warto prowadzić negocjacje, przy czym z praktyki wynika, że pierwsza propozycja ubezpieczyciela to zazwyczaj około 2/3 tego, co faktycznie możemy na drodze negocjacji uzyskać. Nie warto się spieszyć, bowiem w tym przypadku na pośpiechu możemy tylko stracić.

Korzystne też będzie, przed podjęciem negocjacji ugodowych, zmuszenie ubezpieczyciela do wypłacenia odszkodowania w drodze uznania. Prawo nie pozwala na uzależnienie wypłaty odszkodowania od zawarcia ugody – jeżeli nie zgodzimy się na propozycję zakładu, musi on dokonać wypłaty odszkodowania w określonej przez siebie wysokości w terminie 30 dni od zgłoszenia przez nas roszczeń.

Dopiero po otrzymaniu tzw. uznaniowego odszkodowania, będziemy wiedzieć na co mniej więcej można liczyć w negocjacjach ugodowych. Przeciętnie najwyższą kwotą, jaką możemy uzyskać w drodze ugody jest półtorakrotność tego, co otrzymaliśmy w drodze uznania.

Zawsze należy też pamiętać, że nie mamy obowiązku zawierać ugody ani tym bardziej zadowalać się minimalną kwotą wypłaconą dobrowolnie przez ubezpieczyciela. Otwarta dla poszkodowanych jest droga sądowa. Jakkolwiek dochodzenie roszczeń przed sądem jest trudne da osoby nie obeznanej z prawem, to jednak możemy skorzystać z pomocy prawnika. Koszty takiej pomocy zostaną nam zwrócone przez stronę przeciwną, o ile zwyciężymy w procesie – na co można praktycznie zawsze liczyć, oczywiście pod warunkiem, że kwoty o które występujemy mieszczą się w granicach aktualnego orzecznictwa sądowego.

Podsumowując – nie należy w żadnych wypadku przystawać na pierwszą propozycję zakładu ubezpieczeń. Optymalna ścieżka postępowania wygląda następująco: zgłoszenie roszczeń – wypłata w drodze uznania – negocjacje ugodowe – korzystna dla poszkodowanego ugody lub sąd. W ten sposób uzyskamy zadowalające i należne nam świadczenia.

Maciej Gwarek

PORADY