PORADY

Przedawnienie odszkodowania

Jedną z głównych przyczyn powstrzymujących Poszkodowanych przed dochodzeniem roszczeń jest przekonanie, że od wypadku upłynęło już zbyt wiele czasu i w związku z tym szansa na uzyskanie odszkodowania przepadła. W codziennej praktyce często spotyka się wypowiedzi typu „ale to było już rok temu, to chyba za późno”, „po takim czasie to chyba już się nic nie należy”, „tyle czasu minęło, czy teraz się uda coś jeszcze załatwić”?

Firmy ubezpieczeniowe robią co w ich mocy, aby wzmacniać to intuicyjne poczucie, że jeśli nie zgłosiło się sprawy natychmiast po zdarzeniu, to nie można liczyć na żadne świadczenia. Broszury dodawane do ubezpieczeń, strony internetowe czy pisma wysyłane do poszkodowanych zawierają sformułowania typu „natychmiast po wypadku zadzwoń na infolinię!”, „brak szybkiego zgłoszenia szkody może utrudnić lub uniemożliwić wypłatę odszkodowania”, etc. Osoba nieznająca rzeczywistego stanu prawnego może przyjąć takie autorytatywne wypowiedzi ubezpieczycieli za pewnik i zrezygnować z dochodzenia roszczeń. W praktyce to jest właśnie cel, który firmy te próbują osiągnąć – zniechęcić poszkodowanych do zgłaszania szkód i walki o należne pieniądze, ewentualnie „szybko załatwić” sprawę, płacąc minimalną kwotę.

przedawnieniaJak zatem naprawdę wyglądają regulacje dotyczące przedawnienia roszczeń? Ile czasu mamy na dochodzenie odszkodowania? Sprawy te są unormowane w art. 4421 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, podstawowy termin przedawnienia roszczeń odszkodowawczych to trzy lata od dnia, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jeżeli zatem w dniu wypadku nie wiemy, kto za niego odpowiada, to przedawnienie będzie biegło dopiero od dnia, kiedy zostanie to ustalone. Podobnie jest w przypadku, kiedy ujawnią się następstwa szkody wcześniej nie znane – np. okaże się, że w naszym samochodzie doszło do wcześniej nie stwierdzonych uszkodzeń, albo ujawnią się nowe skutki zdrowotne wypadku. Co do zasady jednak powinniśmy wystąpić z roszczeniami w terminie trzech lat od daty zaistnienia wypadku – przy czym jest to najkrótszy z obowiązujących terminów i nie ma możliwości, abyśmy przed jego upływem stracili prawo do odszkodowania.

Dodatkowo, art. 4421 kodeksu cywilnego przewiduje znacznie dłuższy, bo aż dwudziestoletni termin przedawnienia w przypadku, kiedy szkoda jest wynikiem przestępstwa. W praktyce przepis ten ma zastosowanie do większości wypadków, w których doszło do poważnych obrażeń ciała, w tym złamań. Jeśli poszkodowanym jest osoba niepełnoletnia, to jej roszczenia nie mogą przedawnić się przed upływem dwóch lat od osiągnięcia pełnoletności.

Bardzo istotny jest też art. 819 kodeksu cywilnego. Stanowi on, że bieg przedawnienia roszczenia wobec zakładu ubezpieczeń każdorazowo przerywa się przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia albo nawet samego zdarzenia, z którego roszczenie to wynika. Przedawnienie biegnie na nowo od początku od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie o przyznaniu lub odmowie przyznania świadczenia.

Oznacza to, że jeżeli np. zgłosiliśmy szkodę w postaci uszkodzeń samochodu rok po zdarzeniu, otrzymaliśmy świadczenie, to przez kolejne trzy lata możemy podjąć działania zmierzające do uzyskania wyższego odszkodowania. Jeśli zaś zgłosiliśmy wypadek śmiertelny, spowodowany przez pijanego kierowcę (przestępstwo) po 19 latach od jego zaistnienia, to po wypłacie przez ubezpieczyciela kwoty bezspornej mamy kolejne 20 lat na dochodzenia dalszych roszczeń. W sumie zatem w takim przypadku przez 39 lat po wypadku możemy walczyć o należne odszkodowanie.

Jak widać, prawo daje nam długi czas na dochodzenie roszczeń od ubezpieczycieli. Nie należy zatem zniechęcać się tylko dlatego, że nie zgłosiliśmy roszczeń bezpośrednio po zdarzeniu. Choć firmy ubezpieczeniowe niewątpliwie by się z tego ucieszyły, to jednak my nie powinniśmy dobrowolnie rezygnować z przysługującego nam prawa.

Maciej Gwarek

PORADY