Dom, który czyni szalonym

W filmie „12 prac Asterixa” jednym z zadań, które Galowie mieli wykonać aby asterixudowodnić swoją boskość, było uzyskanie zaświadczenia w pewnym urzędzie. Urząd ten zwany był przez obywateli Rzymu „domem, który czyni szalonym” – ponieważ każdy, kto tam wszedł cokolwiek załatwić, wychodził jako szaleniec.

Polski ZUS nie tylko dorównał, ale też prześcignął fikcyjny rzymski urząd – rozum tracą nie tylko wstępujący w jego progi interesanci, ale też pracownicy.

Sprawa (jak to zwykle bywa) wydawała się prosta i oczywista. Poszkodowany w wyniku wypadku przy pracy w przedsiębiorstwie leśnym został przygnieciony upadającym drzewem. Doznał zgniecenia klatki piersiowej i złamania kręgosłupa, w wyniku czego został sparaliżowany od pasa w dół. Dodatkowo miał jeszcze stłuczone oba płuca, połamaną nogę, obojczyk, łopatkę i kilka innych urazów, potem w szpitalu jeszcze udar niedokrwienny mózgu, ale to już mniej istotne w porównaniu z paraliżem. Wystąpiliśmy dla niego o odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy z ZUS. Dla niezorientowanych – odszkodowanie takie ustalane jest bardzo prosto – procent uszczerbku na zdrowiu ustalony przez lekarza orzecznika ZUS mnoży się przez 1/5 przeciętnego wynagrodzenia za pracę (obecnie 780 zł). Czyli np. za 10% uszczerbku na zdrowiu odszkodowanie wynosi 7 800 zł. Zgodnie z tabelą, na podstawie której lekarz orzecznik ustala uszczerbek na zdrowiu, samo porażenie kończyn dolnych to 100% uszczerbku. Do tego dochodzą pozostałe urazy, ale i tak maksymalnie może być orzeczone 100%, za więcej ZUS nie płaci.

Czyli żadna filozofia. Zgłaszamy wypadek do ZUS, wnosimy o wypłatę jednorazowego odszkodowania, orzecznik czyta dokumentację, wystawia orzeczenie na 100% uszczerbku, ZUS płaci. Szybko i sprawnie, wszyscy zadowoleni. Prawda?

Niekoniecznie…

Może kiedy indziej opiszę szereg „atrakcji” którymi uraczył nas ZUS, zanim udało się doprowadzić do wydania samego orzeczenia. Dość powiedzieć, że trwało to prawie dwa miesiące. Oczywiście, zgodnie z ZUSowską tradycją lekceważenia pełnomocników, orzeczenia nie wysłano do nas, tylko na adres domowy Poszkodowanego (który nie przebywa w domu, ale w zakładzie opiekuńczym), żeby je odebrać trzeba było angażować ciocię Klienta, no ale w końcu się udało. Patrzymy na orzeczenie, a tam… 70% uszczerbku.

No dobrze, można to zrozumieć. Uświęcone zasady postępowania w ZUSie są takie, że zawsze pierwsze orzeczenie ma zaniżony uszczerbek, potem w drugim może (choć nie musi) być nieco lepiej. Ale zaraz… W orzeczeniu jest podana tylko jedna pozycja tabeli, z niej uszczerbek właśnie 70%. Dlaczego tylko jedna, a gdzie połamana noga, gdzie połamane żebra, gdzie udar, gdzie wszystko? O co tu chodzi?

A potem jeszcze lepiej… Pozycja 5b, uraz czaszkowo-mózgowy. Uraz czaszkowo-mózgowy? Jaki uraz czaszkowo-mózgowy?! Sprawdzamy jeszcze raz dokumenty medyczne, może nam coś umknęło? Nie. Złamanie kręgosłupa z przerwaniem rdzenia kręgowego. Złamanie kości udowej. Złamanie kości podudzia. Złamanie obojczyka. Złamanie łopatki. Złamanie kości udowej. Udar niedokrwienny mózgu w trakcie hospitalizacji. Może coś pominęli, może jakiś lekarz czegoś nie wpisał? Jest opis tomografii głowy- „mózgowie i kości czaszki bez zmian pourazowych”.

Czyli jednak, to nie my tu zwariowaliśmy. Poszkodowany nie miał żadnego urazu głowy. Jakim cudem zatem ZUSowski lekarz uznał, że taki uraz miał miejsce i na tej podstawie oceniał uszczerbek na zdrowiu? Nie wiadomo. Napisaliśmy do ZUS odwołanie, z prośbą o wyjaśnienie tej kwestii. W końcu to nie jest jakaś tam błaha pomyłka czy niedopatrzenie. To lekarz orzecznik, absolwent medycyny, po zdaniu Lekarskiego Egzaminu Państwowego, z prawem wykonywania zawodu, wypisuje ewidentne bzdury, po tym jak teoretycznie zapoznał się z dokumentacją medyczną i osobiście przebadał pacjenta.  Może ktoś nam wytłumaczy, jak coś takiego jest możliwe i jak taka osoba może pracować w instytucji państwowej i pobierać. Może się dowiemy. Może nawet coś się zmieni, może ktoś poniesie jakieś konsekwencje.

A może nie… Może ZUSowski dom, który czyni szalonym, wygra i to my wyjdziemy z tej konfrontacji *odmienieni*…

Jeden komentarz na temat:

  1. Jak się to czyta, to aż trudno uwierzyć. Przykre, że człowiek nie może w prosty sposób otrzymać tego, co mu się należy. Niestety, ta instytucja od dawien dawna nie działa tak, jak powinna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>